sykofanta

Ale jaja!

In Acta Scientorum Alimentorum, ό Συκοφάντου τρόπος on 17 grudzień 2009 at 14:50

Jakiś czas temu dowiedziałem się o istnieniu nowego sposobu żywienia. Znamy wszyscy wegetarian, wegan i frutarian. Okazuje się, że są jeszcze witarianie. Witarianie jadają tylko surowe rzeczy. Maksymalna dopuszczalna przez nich temperatura obróbki to 41°C. Witarianie wierzą (choć bardziej są przekonani), że obróbka termiczna zabija jedzenia. Dlatego spożywają je żywcem. Nie znam dokładnie przyczyn tego jawnego okrucieństwa dla owoców, warzyw i mięsa (ciekawe, czy zabijają wcześniej zwierze, czy jedzą tak całkiem żywcem) i chwilowo nie mam czasu się w to zagłębiać, ale wiem, że ma to coś wspólnego z enzymami (które fakt faktem w gotowaniu są niszczone) i teorią pana Howella.

Do rzeczy jednak. Znalazłem forum Dobra Dieta – nowe spojrzenie na odżywianie. I zapewniam: mają tam nowe spojrzenie!

W świecie słodkości

In ό Συκοφάντου τρόπος on 5 listopad 2009 at 23:02

Zgodnie z obietnicą, chciałbym przedstawić wam moje ulubione książki kulinarne. Można powiedzieć, że jest to akcja “Co czytasz, z czego gotujesz” zapoczątkowana przez Liskę na jej blogu White plate. Jeżeli jeszcze nie czytaliście o jej ulubionych pozycjach, a lubicie książki z ciepłą, poetycką atmosferą, to polecam wam jej wpis. U mnie będzie zupełnie co innego, w zupełnie innym stylu i zupełnie o innych książkach (przynajmniej na razie :P ).

Mój cykl książkowy chciałbym zacząć od pozycji, którą kilka lat temu dostałem na urodziny od bardzo bliskiej mi osoby. Już to uczyniło tę książkę szczególną. Później całkowicie dałem się pochłonąć jej niezwykłości. Chciałbym wam więc zaprezentować jedną z moich ukochanych książek: Desery wykwintne a nawet wyrafinowane Rafała Włudyki.

O książkach kucharskich i nie tylko

In ό Συκοφάντου τρόπος on 3 listopad 2009 at 10:52

Zbieram książki od dawna. Przy ich wyborze kieruję się wieloma rzeczami – począwszy od przepisów, przez grafikę, papier. Objętość ma dla mnie drugorzędne znaczenie, szukam czegoś, co będzie inne od tego, co kupiłam wcześniej.

napisała na swoim blogu Liska.

Ja także zbieram książki kucharskie, gastronomiczne i te o jedzeniu po prostu. Na punkcie jedzenia mam totalnego bzika, a liczba moich książek dotyczących żywności ciągle wzrasta i powoli przestaje się mieścić w moim pokoju. Tak samo jak dla Liski, ważna jest dla mnie jakość i oryginalność książek. Tak naprawdę książki są moją drugą po jedzeniu fiksacją. Nie tylko je zbieram, nie tylko czytam, ale także wącham i dotykam. Faktura papieru oraz zapach druku, który później, gdy książka się starzeje, przechodzi w zapach charakterystyczny