Pamiętnik mazurski – cz. 2

Standardowy

Bawiąc na Mazurach, odbyliśmy wycieczkę do Spychowa. Konkretnie zamierzaliśmy dotrzeć do nieczynnej śluzy z siłownią wodną, bo w samym Spychowie, jak w każdej tego typu mieścinie, nie ma za bardzo nic do oglądania. Dodatkowo, co trzeba podkreślić, Spychowo jest miastem nieco fikcyjnym, gdyż nazwa ta została mu nadana dopiero 1960 roku. Tak więc to nie Jurand pochodził ze Spychowa, ale Spychowo wzięło swoją nazwę od Juranda. Chciano w ten sposób chyba uświetnić tę nic nie znaczącą miejscowość, a miejscowy browar rozpoczął nawet produkcję całkiem niezłego piwa Jurand, które zresztą było pierwszym, jakie w swym życiu spróbowałem.

Skąd ta nagła odmiana nazwy? Otóż miejscowym nie podobała się poniemiecka nazwa Pupy, dokładniej Puppen, czyli Lalki. Nikt oczywiście miejscowości Lalkami nie nazywał (choć na niektórych mapach poszukiwana przez nas śluza nadal podpisana jest jako śluza „Lalki”), a niemiecka nazwa wszystkim nieodmiennie kojarzyła się z tylną częścią ciała, tą konkretnie, przed którą kończą się plecy.

Pierwsza nasza podróż na śluzę okazała się nieco karkołomna, bo postanowiliśmy pojechać naokoło, wokół jeziora Zyzdrój, a przez miejscowości zwane Zyzdrojową Wolą i Zyzdrojowymi Pieckami. Niestety nie udało się, zabłądziliśmy, znaleźliśmy tylko jakąś w miarę urokliwą, dopiero co od lądu oderwaną wysepkę i deszcz nas złapał.

Drugą próbę podjęliśmy, jadąc już normalnie, powoli, nudną drogą do i przez Spychowo. Tym razem też nas deszcz złapał, ale na szczęść o 50 m o śluzy i zaraz po deszczu udało nam się do niej dojechać. Oto i relacja foto:

Różowy kwiatek balkonowyNa początek element przyrody. Takie kwiatki (zazwyczaj na balkonach się je widuje; tak jak poprzednio, nie wiem, jak się nazywają) rosły w skrzynkach na werandzie, na której się przed deszczem schroniliśmy. Weranda należała do jakiegoś ośrodka wczasowego.

Widok śluzy koło Spychowa. Widok z brzegu, od dołu, od strony Strugi SpychowskiejDotarliśmy na śluzę. Tak wygląda od dołu. W domku miał chyba mieszkać pan-śluzownik, ale nie zamieszkał, bo cała śluza jest nieczynna.

Widok na wrota śluzy od strony Strugi SpychowskiejOto i z lekka uchylone wrota śluzy.

Widok na te same wrota śluzy, ale od drugiej strony, od kanału śluzyTe same wrota, tylko od drugiej strony, od wewnątrz, od kanału śluzy.

Most na śluzie z tabliczką z napisem Śluza SpychowoPrzejście przez śluzę. Widać już zmienioną tabliczkę (już nie śluza „Lalki”) i mechanizm podnoszenia wrót po drugiej stronie, od jeziora Zyzdrój Mały.

Rozlewisko Strugi SpychowskiejŚluza łączy ze sobą jezioro Zyzdrój Mały i Strugę Spychowską. Tu widok na rozlewisko Strugi.

Ja czytający mapęJak wrócić, żeby tą samą drogą nie jechać? Może przez las? To był genialny pomysł. Zabłądziliśmy. Wyjechaliśmy na jakąś polanę rozległą pokrzyw. Trochę obawialiśmy się, że sidła tam mogły gdzieś być przez kłusowników rozstawione, bo miejsce, jak na nasz miejski gust, mogło być uczęszczane przez zwierzęta. Próbowaliśmy się bokiem tych pokrzyw przedrzeć, ale nie dotarliśmy nigdzie. Musieliśmy zawrócić i błądzić dalej lasem. Deszcz nas trochę zmoczył. W końcu po szlaku do jazdy konnej dotarliśmy z powrotem. Zdjęć tego pięknego momentu niestety nie mam, bo zbyt byliśmy zajęci szukaniem drogi i baczeniem na to, coby się mój rower nie rozpadł, bo z wkręconymi wszędzie trawami i chaszczami oraz cały mokry zaczął skrzypieć i klekotać.

7 responses »

  1. A można się było trochę wysilić. Spychowo wcale nie jest nieatrakcyjne… co autor wpisu opiera na fakcie zmiany nazwy.
    Piwo Jurand pochodzi z browaru w Szczytnie, a nie ze Spychowa – „miejscowego”.
    Browar już zresztą nie funkcjonuje.
    Śluza lalka ma dłuższą historię niż wynika to z wpisu i dużo ciekawszą, polecam się zapoznać.
    A Pan śluzownik nadal ma obowiązki – regulację poziomu – tylko nie mieszka przy śluzie. Zresztą całość powstała jeszcze „za niemca”…
    Szkoda, że zwiedzający nie wspomnieli o ciekawych bunkrach w pobliżu śluzy…

  2. @ airacobra

    Autor wpisu nie opiera swojego przekonania o nieatrakcyjności Spychowa na jego nazwie – wręcz przeciwnie. Napisałem przecież, że moim przypuszczeniem jest (i tylko przypuszczeniem), że nazwa mogła zostać zmieniona, aby miejsce uatrakcyjnić. Ponadto w porównaniu z okolicznymi mieścinami, Spychowo jest dość brzydkie i wypada marnie. Wolę inne miejsca, ale to też pewnie kwestia gustu.

    Co do całej reszty, to faktycznie nie wnikałem ani w historię miasta, ani śluzy. W przewodniku, który zakupiłem, nie było zbyt wiele. Czasem przykro, że przewodniki są tak kiepskie. Bo w końcu są po to chyba, aby ludzi, którzy sami się turystyką i historią nie interesują tymi tematami zainteresować. Może podeślij linka o ciekawych miejscach w Spychowie i okolicach oraz ich historii lub napisz sam(a). Następnym razem, gdy tam będę (a będę jeszcze na pewno) – skorzystam!

    Pozdrawiam!

    PS> Piwo Jurand faktycznie było produkowane w Szczytnie, tak jak i fantastycznie pyszny chleb, którego chyba już też nie ma.

  3. Witam.
    Jestem synem własciciela tego miejsca. Dom ktory w pewnym sensie jest tez moja wlasnoscia nie jest zadnym osrodkiem wypoczynkowym a zarowno sluza jak i elektrownia wodna znajdujaca sie w tym miejscu sa czynne🙂
    Pozdrawiam
    Jezeli chcialbys sie skontaktowac podaje swoj nr gg 2204439😉
    Zapraszam ponownie. jestesmy tam co 1-2 dni.

  4. @ Marcin Kowalczyk

    W sumie fajnie, że zamieściłem te wpisy, bo dowiaduję się coraz więcej rzeczy o tych okolicach.

    Nastąpiło też małe nieporozumienie – fotografia kwiatków z podpisem o ośrodku wypoczynkowym nie odnosi się do domku przy śluzie, tylko do okolicznego ośrodka wczasowego, który jest niedaleko śluzy. Oczywiście nigdy nie sądziłem, że śluza i domek są częścią tego ośrodka. Fajnie jednak, że śluza nadal funkcjonuje.

    Pozdrawiam!

    PS. Na pewno jeszcze odwiedzę śluzę, ale nie w najbliższym czasie, bo bywam tam tylko w okresie wakacyjnym i też nie zawsze…

  5. Ośrodek nie daleko śluzy był kiedyś własnością „PZO”. Przez wiele lat jeździli tam moi rodzice i oczywiście i ja(lata siedemdziesiąte). Teraz czasami zagląda tam mój brat, chyba z sentymentu. Piękne lasy , czysta woda w Zyzdroju , czasami ryby no i grzyby w lasach. Urokliwe miejsce. Przy śluzie brały swojego czasu dosyć spore jazie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s