Cytat: George Bernard Shaw i straszliwa energia roślin

Standardowy

Pomyślcie o straszliwej energii nagromadzonej w każdym produkcie roślinnym, na przykład w żołędziu. Zakopujecie żołądź w ziemi i oto następuje eksplozja tak silna, że wynikiem jej jest dąb. Zakopcie natomiast martwego barana, a nie otrzymacie nic prócz rozkładu i zgnilizny.

George Bernard Shaw

Jak widać, jestem ostatnio zafiksowany na wegatematach. Cytat Jurka Bernarda już od dłuższego czasu chodzi mi po głowie. Jest on mottem do jednego z rozdziałów słynnej książki Wegetarianizm. Zmierzch świadomości łowcy autorstwa równie słynnej dr Marii Grodeckiej, wybitnej uczonej, której autorytetu w dziedzinie żywienia człowieka nie chce uznać intelektualna konserwa z SGGW (swoją drogą, ciekawe czemu?; czyżby z tak błahego powodu jak ten, że dr Grodecka ma doktorat z filozofii??).

Cytatem postanowiłem się podzielić, aby zaprezentować tę oczywistą, ale często pomijaną prawdę, że ile punktów siedzenia, tyle punktów widzenia. Być może dla dramaturga, nawet wybitnego, rozkład i zgnilizna są czymś ohydnym i ze wszech miar godnym pogardy. Dla mikrobiologa i parazytologa jednak w zakopanym martwym baranie następuje prawdziwa eksplozja życia. Nie jest ona tak naoczna jak dąb, ale równie imponująca, ponadto niezwykle różnorodna i ciekawa.

13 responses »

  1. @ Miskidomleka

    hehehe!! Tak to jest, jak człowiek pisze w pracy, gdzie powinien robić co innego.

    Zmierzch właśnie dla fanu poczytuję sobie od czasu do czasu.😀
    (Wpis zaktualizowałem wycinają „o” gdzie trzeba)

  2. @ sanciasancia

    Masz oczywiście rację… Jerzy brzmi to imię i imię to może być tylko imieniem Jurka. (A się upewniałem jeszcze, ale wieść gminna jak zwykle nie jest dobrym źródłem).

    Poprawiam błąd (muszę skończyć z tymi pisaniem na kolanie, bo za dużo błędów wtedy do poprawy potem).

  3. Przede wszystkim to nie wiem, czemu Jerzy Bernard (skądinąd fajny gość) porwał się na porównanie żołędzia do martwego barana – gdyż albowiem do zarodka zwierzęcego powinien go porównać – bo żołędzie są jak zarodki, stadium początkowe, a nie końcowe, czyż nie? I teraz jak się ten zarodek w płodnym środowisku umieści, to jest dopiero eksplozja życia! Ze już o zarodku ludzkim nie wspomnę.

    Natomiast jak zakopiemy w ziemi stadium końcowe, czyli martwą gałąź lub martwego barana, to też mamy eksplozję życia, tylko innego życia.

    Co mnie z koeli, Sykofanto mój miły, naprowadza na taką myśl – ciało nasz nie ginie w niebycie, tylko zmienia formę. Czy tak samo jest z naszym „duchem”? Czy w ogóle istnieje jakiś duch, czy też świadomość jest produktem ubocznym fizjologii i ginie w niebycie? Ale czy może istnieć „niebyt”?

    (tzn. ja mam oczywiście jakąś koncepcję opartą na wierze, ale zakładając, ze mogę się jednak mylić w swych wierzeniach, zastanawiam się nad tym).

  4. @ Synafia

    Wiesz, Jurek w ogóle był dziwny trochę. Jak się pobieżnie zorientowałem, był skrajnie przeciwny jedzeniu mięsa. Mówił też coś, że nasze ciała są cmentarzami zabitych zwierząt i srutu-tutu. Do tego palił nałogowo, więc to, ze truł ludzi mu nie przeszkadzało, ale to, że inni zabijali trzodę chlewną uważał za niehumanitarne i niegodziwe. No cóż… bywa tak z literatami.

    Co do reszty, to wiesz dobrze, że nie uzyskasz ode mnie odpowiedzi, bo mnie to jakoś mało zajmuje i mało się na tym znam również.

  5. @Sykofanta

    No wiem, ze odpowiedzi nie uzyskam, toteż Ciebie nie pytam, tylko tak sobie myślę publicznie – wiesz, że mam tę przypadłość nieuleczalną😉

  6. @ Sporothrix

    Bardzo mi się spodobała. Niestety nie ma nawet co komentować za bardzo, bo ona takie głupoty pisze, że po prostu nie da się tego serio traktować. Wczoraj czytałem rozdział „Chleb i miłość”. Ciekawe było w nim głównie to, że chleb pojawiał się tam tylko raz i to na liście różnych pokarmów, wymieniony pomiędzy nimi. Cały rozdział był o tym, że nie można jeść białka, bo ono rozbudza libido i ludzie wtedy non stop i całkiem bez sensu kopulują. A jak się biała nie je, to wtedy jest kulsko. W ogóle seksu się nie chce i traktuje się go tylko jako święty obowiązek rozmnażania. Dodatkowo kobietom skraca się okres do 20 minut miesięcznie, a mężczyźni mogą zachowywać w sobie nasienie, które cechuje najwyższa koncentracja wartości odżywczych.

  7. Cały rozdział był o tym, że nie można jeść białka, bo ono rozbudza libido i ludzie wtedy non stop i całkiem bez sensu kopulują. A jak się biała nie je, to wtedy jest kulsko. W ogóle seksu się nie chce i traktuje się go tylko jako święty obowiązek rozmnażania.

    Jeszcze! Jeszcze!

  8. Ja tylko jestem ciekawa jakie poglądy zaczęłyby się tworzyć w umysłach ludzi, gdyby człowiek nie był na końcu łańcucha pokarmowego. Od razu uwidoczniłaby się hipokryzja w postaci „przecież wszyscy jesteśmy mieszkańcami tej planety – jak oni mogą nas zabijać?”. A może mięsożercy zgodnie ze swoimi poglądami wypowiedzieliby się, że taka już jest natura tych stworzeń i one potrzebują witamin i srutu tutu, więc muszą jeść moją mamę i babcię?

  9. @ jennavain

    Czy ja gdzieś w tej notce neguję ideę wegetarianizmu? Ja tylko zwracam uwagę na bezsensowność powyższego argumentu G.B. Shawa.

    Poza tym człowiek nie jest jedynym mięsożercą na tej planecie i tak już została ona stworzona, że dziadek antylopy musi zginąć, bo mama gepard musi nakarmić siebie i dzieci.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s