Do przeczytania (1)

Standardowy

Dobrobyt zwierząt
Przed świętami wielkanocnymi „Tygodnik Powszechny” podjął temat jajek, a dokładnie dobrobytu kur. Artykuł jest ciekawy o tyle, że nie daje nam prostej odpowiedzi na pytanie „Czy chów klatkowy jest fajny?”. Z wypowiedzi producentów jaj, którzy hodują kury zarówno klatkowo, jak i wolnowybiegowo, wynika, że chów klatkowy nie jest taki zły, jak się go przedstawia. Artykuł Jajo niezgody jest kolejnym głosem w dyskusji o dobrobycie zwierząt, o którym burzliwie rozmawiano już tutaj (zobacz także moją recenzję z Food Inc.: czy wyrażone w niej moje opinie są słuszne? – coraz bardziej wątpię).

Dodatki do żywności
Zanim zaczniemy kręcić nosem przy świątecznym stole, warto też przeczytać artykuł Joanny Ziembickiej Dodatkowy zawrót głowy w najnowszej „Wiedzy i Życiu”. Artykuł w sposób rzetelny rozprawia się z mitem „chemicznych, trujących dodatków”, „samej chemii” i „w tym produkcie jest dużo witamin E”. Autorka wyjaśnia, że lista E jest tylko usystematyzowaniem dodatków do żywności i nadanie substancji takiego numeru nie oznacza, że jest on syntetyczny, a tylko tyle, że był on dość gruntownie przebadany i w świetle obecnego stanu wiedzy nie stanowi zagrożenia dla życia i zdrowia człowieka. Ze względu, że jestem obecnie na bieżąco z toksykologią, chciałbym zaapelować, aby osoby, które tak dzielnie bronią czystości jedzenia i dobrobytu zwierząt, zastanowiły się dwa razy, zanim zaczną głosić, że aspartam jest rakotwórczy. Wiele zwierząt poniosło śmierć, aby teraz ludzie mogli spokojnie jeść ten czy inny dodatek. A jeśli komuś się wydaje, że w takim razie należy zrezygnować ze wszelkich dodatków, to polecam mu zastanowić się nad tym, gdy będzie jadł jabłka w środku zimy, pił swoje super zdrowe mleko sojowe, przy produkcji którego nie są dręczone zwierzęta (radzę sprawdzić skład takiego mleka) lub podejmie się zastosowania na sobie diety całkowicie bezcukrowej (bez sacharyny, aspartamu i innych słodzików cukrzycy nie mogli by dosładzać właściwie niczego, chyba że znacznie droższą i mniej wydajną fruktozą).

One response »

  1. „Jajo z wybiegu jest smaczniejsze i lepsze zapachowo. Ale to z fermy może być bezpieczniejsze, bo chów poddany jest ściślejszej kontroli. Może też być wzbogacone dodatkową paszą, z większą ilością witamin i kwasów tłuszczowych. Z kolei jaja pochodzące od kur z wybiegu to wspieranie lepszego traktowania zwierząt.”

    Ja kupuje jedynki, no bo jakoś mi się wydaje, że lepiej na wybiegu niż w klatce. I to mną kieruje póki co. Ale argument o bezpieczeństwie też do mnie przemawia.

    A co na to same kury? To pan Józek chyba tylko wie i jego kurczaki, ja myślę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s