Category Archives: Technologia żywności

I Ty możesz zostać mikrobiologiem! – cz.2

Zwykły wpis

Kto po pierwszej części przysposobienia do bycia domorosłym mikrobiologiem zwątpił już, że część druga nastąpi, bardzo się mylił. Oto i ona:

Poprzednio wypiekaliśmy domowy chleb, tym razem zajmiemy się produkcją jogurtu w domowych warunkach. Podstawy już mamy, wiemy wszyscy jak mniej więcej jogurt powstaje. Pora jednak zgłębić tajniki tego procesu.

Zaczynamy! Read the rest of this entry

Reklamy

Żywe kultury bakterii

Zwykły wpis

Reklama dźwignią handlu. Reklama stanowi również źródło wiedzy o świecie, a wiedza ta, nieustannie i wciąż na nowo powtarzana w każdym paśmie reklamowym staje się dogmatem. Tak też dogmatem stała się obecność „żywych kultur bakterii” w jogurcie. Niegdyś tak często i tak usilnie powtarzano tę informację w każdej reklamie jogurtu, że obecnie nikt już nawet nie pyta, czy dany jogurt zawiera żywe kultury bakterii. Stało się oczywiste, że jeśli jogurt, to tylko z żywymi kulturami. Nikt również, ani wtedy, ani teraz nie starał się dowiedzieć, co to za bakterie, czemu mieszkają w naszych jogurtach i czy na pewno są kulturalne. Uśmiechnięte, zdrowe twarze powtarzające w nieskończoność  „zawiera żywe kultury bakterii”, upewniły nas, że jest to konieczne, pożądane i zdrowe. Nawet już samo słowo „bakteria”, kojarzone przecież z chorobą, przestało nas drażnić, tym bardziej, że po utrwaleniu w naszych umysłach informacji o zawartości „żywych kultur bakterii” w jogurcie, zaczęto udowadniać nam (również w reklamach), że spożywanie niektórych z nich przyczyni się do ogólnego dobrobytu naszego organizmu (zwiększy odporność, zagwarantuje regularne wypróżnienia itd.). Dlatego chciałbym zadać dwa pytania:

  1. co to za bakterie? oraz
  2. czy aby na pewno są żywe?

Read the rest of this entry

I Ty możesz zostać mikrobiologiem! – cz.1

Zwykły wpis

Kto przeczytał podstrony mojej strony, ten wie, że 1) moją największą pasją jest jedzenie, a raczej żywność (bo niekoniecznie i nie zawsze obżarstwo), 2) w sferze żywności najbardziej interesuje mnie jej mikrobiologia. W mikrobiologii żywności można zajmować się jasną lub ciemną stroną mocy. Ciemna strona mocy to patogeny, jasna – mikroflora techniczna, czyli wszystkie te mikroby, które sprawiają, że jedzenie jest dobre. Z ciemną stroną mocy lepiej nie zadzierać poza laboratorium (a i tam trzeba uważać), ale z jasną można się zaprzyjaźnić. Polecam to wszystkim! Z tej też okazji chciałbym przedstawić pierwszą część cyklu „I Ty możesz zostać mikrobiologiem!” sponsorowaną przez literki C, H, L, E oraz B. Read the rest of this entry

Konserwowanie żywności

Zwykły wpis

Początkowo miałem zamiar popełnić notkę o czynnikach wzrostu i inaktywacji drobnoustrojów. Zaczęła ona jednak rozrastać się do ogromnych rozmiarów i zahaczać o tematy, które znowu wymagałaby rozwinięcia. Być może jeszcze kiedyś wrócę do tego tekstu, ale tymczasem postanowiłem przedstawić sprawę krótko i rzeczowo. Coraz częściej bowiem słyszę opinie o dodawaniu do żywności konserwantów (a jak wiemy, konserwanty to samo zło i chemia). Co więcej niektórzy posuwają się do twierdzenia, że konserwanty są we wszystkim, nawet jeśli nie zostały wykazane w składzie produktu. Skąd taki wniosek? Ano to proste przecież… Jedzenie produkują teraz wielkie koncerny, a wielkim koncernom nie zależy na jakości, poza tym członkiem zarządów każdego z nich jest Szatan, Belzebub lub któryś z ich wysłanników, dlatego wielkie koncerny do zło i robią nas ciągle w trąbę i próbują wykończyć tymi cholernymi konserwantami. Read the rest of this entry

Jedziemy do wód! – cz. 3: Na zdrowie!

Zwykły wpis

W lecie zazwyczaj pijemy więcej wody, niż zimą lub na jesieni. Woda idealnie gasi pragnienie, a przy tym najlepiej smakuje, gdy jest chłodna. Przy letnich upałach woda nie ma sobie równych, bo soki i inne napoje bywają zbyt słodkie, a herbata – za gorąca (można oczywiście zrobić mrożoną, ale wymaga to więcej wysiłku niż proste odkręcenie butelki).

Są oczywiście i tacy, którzy gardzą wodą i nie spożywają jej prawie wcale. Ostatecznie jest to kwestia gustu. Tych natomiast, którzy lubią i piją wodę, na pewno zainteresuje hydrokalkulator, który obliczy nam, ile wody powinniśmy spożywać dziennie z uwzględnieniem masy ciała, czasu wysiłku fizycznego zaplanowanego na dany dzień oraz intensywności tego wysiłku. Kalkulator wskaże również najlepsze pory dnia do wypicia porcji wody. Uzyskany wynik jest oczywiście tylko orientacyjny, więc niech nikt z was nie odmierza sobie wody co do mililitra! Read the rest of this entry